• Wpisów: 273
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 112 dni temu, 23:05
  • Licznik odwiedzin: 13 256 / 688 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
egiptoty
 
  • awatar The Source (Magazyn Plotkarski): Witamy, Zapraszamy do odwiedzenia naszego bloga. Chcemy zapewnić, że naszym celem nie jest obrażanie lub obgadywanie osobowości Internetu ani dezinformowanie internautów na ich temat, a raczej podawanie prawdziwych i szczerych faktów z wydarzeń na Pinger.pl i w Internecie. Jeszcze raz zapraszamy do odwiedzin i pozdrawiamy, The Source
Pokaż wszystkie (1) ›
 

egiptoty
 
Enki był ponoć synem króla owych istot pozaziemskich. Tytuł „EN.KI” oznacza: Pan (Władca) Ziemi. Według tekstów sumeryjskich, tytuł Enkiego niezupełnie odpowiadał rzeczywistości, albowiem w wyniku rywalizacji i intryg – władcy tamtych pozaziemskich cywilizacji byli w nie, jak się zdaje, uwikłani – spore obszary planety wyszły spod jego panowania i znalazły się pod władzą ENLILA, jego przyrodniego brata. Enkiemu przypisuje się nie tylko stworzenie człowieka, ale i wiele innych dokonań. Ponoć osuszył on bagna nad Zatoką Perską, zastąpiwszy je urodzajną ziemią uprawną, budował też  tamy i okręty, i był wybitnym uczonym. Dla nas szczególnie ważne jest to, że Enki dobrze odniósł się do swego dzieła. Teksty mezopotamskie przedstawiają Enkiego jako tego, który w rodzie istot pozaziemskich stawał w obronie nowego ziemskiego ludu. Protestował on przeciwko wielu okrucieństwom, jakie spotykały ludzi ze strony innych istot pozaziemskich, między innymi za sprawą jego przyrodniego brata Enlila. Z tabliczek wynika, że Enki nie chciał zniewolenia człowieka, ale został w tej kwestii przegłosowany. Ludzie, traktowani przez swych panów po prostu jak zwierzęta juczne, byli narażeni na przejawy okrucieństwa. Ponadto w inskrypcjach mowa jest o głodzie, chorobach i czymś, co dziś określamy jako wojnę biologiczną. Gdy owo ludobójstwo nie spowodowało jednak wystarczającego spadku liczebności ludzi, postanowiono ich zgładzić poprzez potop, także w nadziei na to, że będzie można się pozbyć istot „niecałkiem udanych” – mieszańców, mutantów i zwierzoludzi.

Dziś wielu archeologów potwierdza, że przed tysiącami lat na Bliskim Wschodzie nastąpił potop, o którym czytamy zresztą nie tylko w źródłach już tu wspomnianych, ale i w mitach Indian północnoamerykańskich. Według tekstów sumeryjskich, Enki opowiedział pewnemu Mezopotamczykowi imieniem Utnapisztim(NOE) o planie, jaki uknuli jego pozaziemscy pobratymcy, i poradził mu zbudować okręt, aby z pewną ilościà złota, z rodziną, trzodą, kilkoma rzemieślnikami oraz dziką zwierzyną wypłynął na morze. Podobnie jak wiele innych opowieści starotestamentowych, historia Noego ma swoje źródło w dawniejszych tekstach mezopotamskich. Żydzi zmieniali tylko imiona, a z licznych bogów” powstał „jedyny Bóg – Pan” wyznawców judaizmu. Wśród zwierząt czczonych przez człowieka żadne nie miało tak wielkiej wymowy symbolicznej i takiej rangi, jak wąż, a to dlatego, że był on znakiem pewnej grupy, która wywarła niemały wpływ na wczesne kultury obu półkul. Grupę tę stanowiło bractwo uczonych pragnących upowszechniać wiedzę i sprzyjać osiąganiu przez ludzi duchowej wolności – „Bractwo Węża”. Walczyło ono ze zniewoleniem istot rozumnych i usiłowało wyzwolić ludzkość spod jarzma pozaziemskiego. (Starotestamentowe określenie węża brzmi: nahash, a wywodzi się ono ze źródłosłowu NHSH i oznacza tyle, co rozszyfrowywać, wykrywać). Założycielem „Bractwa Węża” był buntowniczy z natury, ale i twórczy książę  Enki. W tekstach czytamy, że Enki i jego ojciec Anu mieli rozległą wiedzę w zakresie etyki i wiedzę duchową, która znalazła odzwierciedlenie w biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Enki został uznany winnym w tym sensie, że dał człowiekowi wiedzę o pochodzeniu rodu ludzkiego, o jego stwórcach (istotach pozaziemskich) i jego wolności, a zarazem pomógł człowiekowi osiągnąć wolność ducha. W ogrodzie E.DIN, który dla społeczności Anunnaki był sadem i w którym pracowali także niewolnicy z gatunku Homo sapiens, obowiązywał zakaz zjadania owoców z pewnej jabłoni – z drzewa wolności. Dlaczego było to zakazane? Jakież to niebezpieczeństwo kryło się w jabłku? Wczytajmy się w krótki fragment Starego Testamentu, aby sprawdzić, co na ten temat mówi Biblia. W Księdze Rodzaju znajdujemy ten oto passus: A wąż  był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu. Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. (Rdz. 3,1-5) Każdemu, kto uważa Stary Testament za ważny dla siebie, już choćby ten fragment powinien dać do myślenia: otóż jego „Bóg” kłamie! Adam i Ewa nie umarli… Ów „Bóg” nie był wszakże Bogiem – stwórcą wszechrzeczy, lecz postacią tożsamą z Anu, ojcem Enkiego i Enlila, kimś, kto znał szczególne właściwości tamtego jabłka – w istocie owocu granatu! Czym się ten owoc wyróżnia? Wyjaśnia nam to Morpheus, który w swojej bestsellerowej książce Matrix-Code interpretuje dotyczący nas program stworzenia z pozycji naukowych: Pestki owocu granatu oraz kora na korzeniach tego drzewa zawierają pewną szczególną substancję odurzającą – DMT. Zażywając jej, popada się w stan swoistej iluminacji. Dotyczy to również noworodków, które przychodzą na świat z mózgami pełnymi DMT, dzięki czemu mają bezpośredni kontakt z hiperprzestrzenią. Właśnie DMT, występuje w pestkach owoców granatu. W czasach Adama i Ewy trzeba więc było uniemożliwić zażywanie tej substancji. Dlatego też  nastąpiła najbardziej brzemienna w skutki interwencja w dziejach ludzkości: wygnanie z raju! Spożywanie tego owocu i – w efekcie – „poznanie” dobra i zła miały ogromne znaczenie, bo dawały ludziom możliwość  rozmnażania się – dzięki osiągnięciu statusu istot świadomych. Wcześiej ludzie byli tylko hybrydami, powstałymi z krzyżowania dwóch odmiennych ras i, jak wszystkie hybrydy, istotami bezpłodnymi. Mezopotamista Zacharia Sitchin interpretuje sumeryjski tekst jako świadczący o uznaniu człowieka za mieszańca gatunków: Anunnaki i Homo erectus, za poprzednika gatunku Homo sapiens. Społeczności Anunnaki ludzka chęć rozmnażania się  nie była oczywiście na rękę, zależało bowiem owym istotom na zachowaniu kontroli nad swoim eksperymentem. Wiedza, jaką uzyskali ówcześni ludzie przez zjedzenie owocu, nie miała charakteru naukowego, sprowadzała się do poznania możliwości płodzenia, wydobycia się ze statusu bezpłodnych hybryd i stania się rasą istot zdolnych do posiadania potomstwa. Anunnaki byli tą ambicją bardzo rozgniewani i dlatego wypędzono ludzi z ogrodu E.DIN. Enki, który pomógł niewolnikom stać się nową rasą, namówił ich do spożycia owego owocu, ponoć wystąpił nie przeciwko Bogu, tak jak czytamy w Biblii, lecz przeciw okrutnym czynom pozaziemskich „bogów”, a także swego ojca, króla istot pozaziemskich. AVE     ENKI-NADIMUND WIELKI CREATOR NASZEGO ŚWIATA.ARCHETYP AQUARIUS.
 

egiptoty
 
Sumeryjskie tabliczki z inskrypcjami informują: bez mała 144 tysiące lat (czyli czterdzieści szarów) po lądowaniu, które odbyło się około 450 tysięcy lat wcześniej, wybuchło powstanie ludu Anunnaki. Oznaczałoby to, że Homo sapiens, nasz przodek, został stworzony około 300 tysięcy lat temu. Jak wtedy przedstawiała sie Ziemia? Znajdujemy się w epoce przedatlantydzkiej. Czy Lemuria już upadła? Niewykluczone. Dokładnie tego nie wiadomo. Z pewnością jednak jest teraz epoka lodowcowa. Dawne przekazy tybetańskie informują, iż w tej epoce cywilizacje wysoko rozwinięte wycofały się do wnętrza Ziemi (dzięki systemom tuneli itd.), pozostałe zaś – te, które przetrwały katastrofę Lenurii – najprawdopodobniej uległy degeneracji. Czyżby istotami zdegenerowanymi byli, znani nam skądinąd, neandertalczycy? Gdy lud Anunnaki znalazł się w epoce lodowcowej na Ziemi, w okolicy, w której nastąpiło lądowanie, natknął się zapewne na ów zdegenerowany typ istoty ludzkiej. Ale przedstawiciele nauk przyrodniczych po dziś dzień nie potrafią sobie tego wytłumaczyć, zwłaszcza że wykształcenie się gatunku Homo sapiens, czyli człowieka, z naczelnych dokonało się w bardzo krótkim czasie. Brak wyjaśnienia owego przejścia od jednej fazy rozwoju ewolucyjnego do drugiej specjaliści określają jako missing link - brakujące ogniwo.    Wiele jest zresztą faktów, które nie są łatwe do przyjęcia dla darwinistów, usiłujących dowieść  słuszności teorii ewolucji. Według Darwina, gatunki powstawały dzięki naturalnej selekcji – w walce o przetrwanie wygrywa najsilniejszy. Toteż darwiniści nie wyolbrzymiają problemu brakującego ogniwa. Lekceważą  oni na przykład istnienie czaszek długich i „wieżowych” , traktując je jako zdeformowane przez wiązane na głowie deski. Nie potrafią jednak wyjaśnić, jak mogła powstać potrójna masa głowy. Nie potwierdza też  ich poglądów istnienie olbrzymów, których odnalezione szkielety mają co najmniej cztery metry długości. Czyż teorię Darwina daje się zastosować do tych istot? Chyba nic tu się nie wiąże w całość. Teksty Sumerów opowiadają tylko o obszarze Mezopotamii, tak więc nic dowiadujemy się z nich niczego o Ameryce Południowej, Himalajach czy Chinach. Wszakże istnieją azteckie przekazy, które są znacznie starsze niż, teksty Sumerów, i z owych przekazów czerpiemy informacje o upadku jeszcze dawniejszych cywilizacji, po którym następowała degeneracja tych, które ocalały, wywołana przez zewnętrzne okoliczności (epokę lodowcową). Stąd też Tybetańczycy przywiązują tak wielką wagę do swojego zasobu genów, przechowywanego w jaskiniach samadhi. Powróćmy jednak do kraju Sumerów i do ludu Anunnaki. Szukali oni rozwiązania pewnego problemu, jaki stwarzali członkowie społeczności. Rozwiązaniem okazał się prymitywny mieszkaniec tej właśnie okolicy. O jego losach tabliczki Sumerów informują dokładnie. Odnajdujemy zarazem ogniwo pośrednie w łańcuchu ewolucyjnym: pomiędzy gatunkiem Homo erectus a Homo sapiens. Z tabliczek można się dowiedzieć, że pierwszy człowiek- robotnik (Adam) został stworzony sztucznie przez bogów ludu Anunnaki. Doszło więc do manipulacji, której następstwem było ogromne przyspieszenie rozwoju tego typu istoty ludzkiej. Według dawnych tekstów, twórczy pomysł pochodził od Enkiego (Ea), a zrodził się on, gdy Enki dowiedział się, że podjęto decyzję o ukształtowaniu postaci zwanej Adamo. Prymitywny człowiek, którego Anunnaki znaleźli w swojej okolicy, wydał się im odpowiednim materiałem na nowego niewolnika. Stworzenie nowego niewolnika nie udało się od razu, eksperymentowano więc. Wczytując się w kolejne starożytne przekazy, dowiadujemy się, że Anunnaki potrzebowali wiele czasu na znalezienie właściwego „obrazu”, czyli odpowiedniej mieszanki genetycznej. Od ich własnych początków do pojawienia się pierwszego „Adama” minął długi czas. Nie zapominajmy zresztą o tym, że i w naszej hipernowoczesności naukowcom, którzy zainteresowali się manipulacjami genetycznymi i klonowaniem, przychodzi podejmować wiele, bardzo wiele prób, zanim uzyskają„doskonały” wynik – mając tę świadomość, dopatrzymy się sensu w starożytnych przekazach. Bogowie ludu Anunnaki mieli pewno takie same trudności, jak my, którzy żyjemy dzisiaj. Oni też potrzebowali sporo czasu na próby, które pozwoliłyby uzyskać „doskonały” efekt. Przypomnijmy sobie szkolne lekcje biologii: sformułowane przez Grzegorza Mendla prawo dziedziczności usiłuje się potwierdzać krzyżowaniem różnych odmian much. Naukowe udowodnienie czystej dziedziczności wymaga wielu krzyżówek. Tak samo zapewne musieli sobie – kilkaset tysięcy lat temu – radzić Anunnaki, tyl że my, którzy uczymy się biologii, znamy już wyniki uzyskane przez Mendla i właściwie dysponujemy pewnymi wskazówkami. Nie ma innego wytłumaczenia tego, iż nie tylko dawne przekazy z Mezopotamii obszernie informują o próbach, krzyżówkach i mieszańcach. Informacje babilońskie i sumeryjskie znalazły potwierdzenie w wielu innych kulturach i przekazach. Musimy założyć, że „bogowie” podejmowali różne próby i eksperymenty, zanim ustalili właściwą „mieszankę” i właściwą metodę tworzenia pierwszych „Adamów”. Mimo klarownych opisów, które pojawiają się w przekazach sumeryjskich i w innych kulturach świata, nie potrafimy dziś dokładnie określić, ilu lat czy dziesięcioleci prób było potrzeba; co gorsza, brak nam odpowiednich artefaktów.
 

egiptoty
 


W 1840 roku sir Austen Henry Layard na zlecenie Muzeum Brytyjskiego przystąpił do pierwszych prac wykopaliskowych na terenie dawnej Mezopotamii – między Eufratem a Tygrysem. W kolejnych latach odkrywał on pod wysokimi wzgórzami (po hebrajsku – tel) starożytne miasta Sumerów. Archeologicznemu odkrywaniu „biblijnych” miast towarzyszyło odnajdywanie najdawniejszych, jak dotąd, świadectw pisanych, które pozosta ły po naszych przodkach: kilka tysięcy glinianych tabliczek i wiele walcowatych pieczęci. Odkrycie ich wywołało sensację! Ale jeszcze dziś niejeden „specjalista i niejeden teolog-naukowiec pomniejsza znaczenie tego, co odkryto – nie bez powodu! Uzyskane informacje okazały się bardzo bogate – nagle zaistniała możliwość odtworzenia obrazu ówczesnego życia społecznego, a to dzięki umowom, kodeksom, rozporządzeniom dworskim, aktom ślubów, receptom lekarskim, pismom filozoficznym i teologicznym oraz przekazom dotyczącym historii. Szczególnie interesujące były jednak dzieje stworzenia, jak też – prawdopodobnie najstarsza na świecie – mapa nieba! Jeśli chodzi o pisanie i czytanie, tak jak w innych znanych nam dziś kulturach, również we wczesnej cywilizacji sumeryjskiej były to umiejętności; zastrzeżone dla nielicznej elity. Większość trwała w analfabetyzmie. Sumerowie wyrabiali niewielkie gliniane kwadratowe tabliczki, które, po wyryciu na nich inskrypcji, wypalano w piecach. Uczeni z kolejnych stuleci udoskonalali pismo: proste piktogramy zastąpiono pismem klinowym. Sumeryjski sposób zapisu został odwzorowany w młodszym piśmie sylabicznym Akadyjczyków – związek ten jest ewidentny, łatwy do udowodnienia. Nauka datuje początek kultury sumeryjskiej na 4000-3800 lat p.n.e. Wtedy to Sumerowie zasiedlili Mezopotami a więc ziemie między Eufratem a Tygrysem, co odpowiada dzisiejszemu terytorium Iraku. Liczni badacze utrzymują, że owa kultura pojawiła się na scenie dziejów świata nagle, bez jakichkolwiek – rozpoznawalnych i znajdujących naukowe potwierdzenie – wcześniejszych stadiów rozwoju. Sumerowie znali już kanalizację i systemy nawadniania, nowoczesną architekturę i technikę budowania, ożywiony handel zagraniczny, mieli rozwiniętą żeglugę i rolnictwo, podobnie jak nowoczesne szkolnictwo, dysponowali sprawną administracją, mieli farmaceutów i lekarzy. Zaawansowana była zwłaszcza ich wiedza medyczna. Gliniane tabliczki oraz modele narządów wewnętrznych świadczą, że sumeryjskim lekarzom nieobce bylo leczenie. Medycyna dzieliła się  na trzy dziedziny: bultitu (terapię), ssirpir bel imti (chirurgię) oraz urti masz masz sze (położnictwo i afirmację). Przedmioty znajdowane w grobach, jak i szkielety, świadczą o przeprowadzaniu przez sumeryjskich lekarzy operacji mózgu. Pacjent miał do wyboru lekarza stosującego wodę (a.zu) i lekarza stosującego olej (ia.). Stawianie diagnoz i terapię opierano na rozległej wiedzy z zakresu medycyny naturalnej. Znaleziska świadczą ponadto o niemałej wiedzy Sumerów w dziedzinie matematyki oraz astronomii (astrologii). Podstawę sumeryjskiej matematyki stanowił układ sześćdziesiętny z liczbą 60 jako bazową. Sumerowie podzielili złożony z 12 znaków (kręgów zwierzęcych) zodiak – z którego korzystamy również my – na trzydziestostopniowe części. Po dziś dzień znajdują zastosowanie sumeryjskie wyliczenia okręgu (360 stopni), godzin (2×12=24), dni, tygodni, miesięcy i roku kalendarzowego (365,24 dni). Grecki wyraz gaia (Πac. gaeo), oznaczający: bogini urodzaju, wywodzi się z sumeryjskiego ki lubgi (wyraz, ziemia). Odpowiednim piktogramem jest pozioma owalna figura przecięta ośmioma liniami pionowymi. Ów derywat występuje w takich nazwach nauk jak „geo-metria”, „geo-logia” czy „geo-grafia”. Wiele wskazuje na to, że Sumerowie dysponowali również sporą wiedzą o naszym Układzie Słonecznym .Słusznie twierdzą niektórzy uczeni, iż jedna z walcowatych pieczęci przedstawiała mapę nieba. Walcowate pieczęcie były wynalazkiem Sumerów, porównywalnym ze współczesną prasą drukarską. Owe niewielkie pieczęcie wyrabiano z kamieni półszlachetnych Miały one długość 2,5-7,5 cm i szerokość dwóch palców. Na powierzchni walców ryto pewne motywy. Toczenie walców w miękkiej glinie dawało ciągły wzór – rodzaj starożytnego komiksu. Technikę tę stosowano we wszystkich późniejszych kulturach Mezopotamii – babilońskiej, asyryjskiej i akadyjskiej. Walcowate pieczęcie przedstawiają sceny z życia codziennego, ale także sceny mitologiczne i wydarzenia dziejowe, które rozegrały się- według informacji podanych na pieczęciach – setki i tysiące lat przed wytworzeniem owych walców. Sławna już na całym świecie „Mapa nieba VA/243” z berlińskiego Muzeum Pergamońskiego nie jest jedynym pisanym potwierdzeniem wiedzy astronomicznej Sumerów, choć niewątpliwie najbardziej interesującym. Znany nam dziś Układ Słoneczny został również przedstawiony na owej walcowatej pieczęci – w odpowiedniej skali – przez starożytnych astronomów. „Mapa nieba VA/243” prezentuje nam, i to we właściwej kolejności: niewielką planetę Merkury, tej samej wielkości Wenus i Ziemię, Księżyc (jako satelitę Ziemi), Marsa oraz wyraźnie większe planety: Jowisza i Saturna, bliźniacze planety Uran i Neptun, i wreszcie planetę Pluton. W odróżnieniu od dzisiejszych przedstawień Układu Słonecznego, ta starożytna „mapa nieba” ukazuje dodatkową, nieznaną, planetę między Jowiszem a Marsem. Powyższa „mapa nieba” przekonuje o tym, że astronomowie sumeryjscy znali konfigurację wszystkich planet w Układzie Słonecznym. Zważywszy na nasz dzisiejszy stan wiedzy, oznaczałoby to, iż nasi przodkowie dysponowali wiedzą, która stała się naszym udziałem dopiero w ostatnich stu latach, albo raczej: znowu stała się naszym udziałem. Patrzymy dziś na starożytnych ludzi z góry, z pozycji tych, którzy wiedzą lepiej. Wciąż wmawia się nam, że ludy antyczne, że jeszcze dawniejsze kultury Egiptu i Mezopotamii były – w porównaniu z nami – zacofane i prymitywne, że owi ludzie byli też naiwni w swych wierzeniach, przynajmniej tych, które dotyczą wszechświata czy mają związek z religią. Prawda jest jednak taka, że pradawne ludy i cywilizacje dysponowały zdumiewającą wiedzą, większą od naszej współczesnej.
ANUNAKI I MANIPULACJA GENETYCZNA

Najważniejszym pisanym świadectwem z Mezopotamii jest wszakże epos Atrahasis (polecam) zachowany w dobrym stanie. Opowiada on o czasach sprzed potopu oraz o ziemskim rozwoju człowieka. Czytamy tu o istotach zwanych Anunnaki (ci, którzy zstąpili z niebios na Ziemie). Anunnaki około 450 000 ziemskich lat temu przybyli na Ziemię, bo potrzebowali pilnie złota na swojej macierzystej planecie Nibiru, która okrąża nasze Słońce raz na 3600 lat. Działo się to miliony lat po zniszczeniu Tiamata.(pierwsza nazwa Ziemi) Ziemia wydała się zapewne nowym Anunnaki szczególnnie korzystnyym miejscem, a to ze wzgędu na jej zasoby (istnienie życiodajnej wody w atmosferze oraz trwała zielona roslinność), na ekosfere (z optymalna bliskoscia słońca). Wybrali oni Ziemię! Ale zobrazujmy sobie pokrótce ówczesny stan Matki Ziemi: przeżywała on własnie kulminację drugiej z wielkich epok lodowcowych (było to 430-480 tysięcy lat temu) Prowdopodobnie jedną trzecią ówczesnego lądu pokrywał lód. Deszcze należały do rzadkości. Poziom morza w wielkich epokach lodowcowych (pierwsza rozpoczęła się około 600 tysięcy lat temu) znajdował się – według szacunków – blisko 250 metrów niżej w porównaniu z poziomem dzisiejszym. Przyczyną takiego stanu rzeczy było zlodowacenie wielkich ilości wody na stałym lądzie. Tam, gdzie dziś są morza i wybrzeża, wówczas istniał suchy ląd .Miejscami uznanymi przez pierwszych Anunnaki za nadające się do skolonizowania były dorzecza wielkich rzek, takich jak Nil, Eufrat, Tygrys. Pierwsza grupa owych Anunnaki liczyła pięćdziesiąt osób. Wylądowali na Morzu Arabskim, skąd ruszyli w kierunku Mezopotamii, gdzie na skraju bagien powstała pierwsza na tej planecie osada (eridu = dom wzniesiony gdzieś daleko). Nazwę eridu w podobnym brzmieniu odnajdujemy w innych językach; odpowiada jej na przykład starowysokoniemiecki wyraz erda (w obecnej niemczyźnie: Erde – Ziemia), angielski – earth, średnioangielski – erthe, a gdy cofniemy się w czasie i przeniesiemy w inny region geograficzny, natrafimy na aramejskie wyrazy: artha, ereds, erd, oraz erc, jak też na hebrajską formę: erec. Listy królów sumeryjskich podają siedziby i okresy panowania pierwszych dziesięciu władców Anunnaki – sprzed wielkiego potopu. Jednostką czasu jest szar (1 szar = 3600 lat = 1 okrążenie naszego Słońca przez Nibiru). Według tekstów, od pierwszego lądowania do potopu upłynęło 120 szarów. W tym czasie planeta Nibiru okrążyła Słońce 120 razy – odpowiada to 432 tysiącom lat ziemskich. Sumeryjska lista królów stanowi chronologiczny wykaz władców, miast i wydarzeń.

Imię pierwszego boga  na Ziemi, który zaplanował pojawienie się pierwszej – „boskiej” – królewskiej dynastii dla Eridu oraz czterech pozostałych miast, jest niestety nieczytelne. Różne teksty wykazują jednak zgodność w tym punkcie i nazywają Enkiego „panem lądu”, w języku akadyjskim zwany jest EA (pan głębin). Nosił on przydomek Nudimmud (ten, który potrafi coś stworzyć). Był to mędrzec, propagator kultury, znakomity przyrodnik, nauczyciel oraz inżynier. Rodzicami Enkiego byli: Anu (An), władca Nibiru i bogini Numma. Jako pierwsze miejsce zamieszkania wykazał on obszar przylegający do bagien i zapowiedział: Tutaj osiądziemy.Teren, który Enki objął we władanie, stał się siedzibą monarchy i głównym miejscem kultu. Wieloletnie wydobywanie złota w bardzo trudnych warunkach – na obszarze Abzu (nisko położonego obozowiska) – sprawiło, że narastało niezadowolenie ludu Anunnald. Gdy do obozu przybył Eniii, brat Enkiego, wybuchło powstanie. Robotnicy nie chcieli dłużej pracować… Między innymi dlatego, że w okresie pracy na Ziemi byli narażeni na ziemską grawitację, a tym samym na starzenie się. Doszło do narady „bogów”, na którą przybył także wielki władca Nibiru, Anu, i stanął po stronie społeczności Anunnaków. Ale oto Enki znalał  rozwiązanie: trzeba stworzyć prymitywnego robotnika, lulu. Lud Anunnaki przystał na to. Z sumeryjskich zapisów wynika jednoznacznie, iż pierwszy człowiek został stworzony sztucznie, i to w jednym tylko celu: czekała go praca na rzecz „bogów “. Miał być ich niewolnikiem i właśnie dlatego nazwany został przez Sumerów lulu amelu (co oznacza: prymitywny robotnik).
  • awatar afrodytaa: wolalam tamten blog
  • awatar Palikotek: Życie :)
  • awatar afrodytaa: nie ma byc tamten
Pokaż wszystkie (5) ›
 

egiptoty
 
Za dni Ziusiudry plagi i pomory nawiedziły Ziemię,
Bóle i zawroty głowy, dreszcze i gorączki wyniszczyły Ziemian.
Nauczmy Ziemian uzdrawiania, nauczmy ich jak się mają leczyć!- powiedziała Ninmah.

- Zabraniam tego dekretem! – ostro odpowiedział Enlil na jej apele.

W krajach, gdzie rozprzestrzenili się Ziemianie, woda nie płynęła ze źródeł.
Ziemia zamknęła swe łono, roślinność nie kiełkowała.

-Nauczmy Ziemian budować stawy i kanały ; niech z morza biorą ryby i pożywienie! – tak rzekł Enki do innych przywódców.

-Zabraniam tego dekretem! – Powiedział Enlil do Enki. – Niech śmiertelnicy wyginą z głodu i zarazy!

Przez jeden szar Ziemianie jedli trawę z pól,
Przez drugi szar i przez trzeci wydani byli na pastwę Enlila.
W Szuruppak, mieście Ziusiudry, cierpienia stały się nie do zniesienia.
Ziusiudra, rzecznik Ziemian, udał się w podróż do Eridu, do Enki,
Błagał go o pomoc i ocalenie: Enki był związany dekretami Enlila.
W tamtych dniach Annunaki troszczyli się o przetrwanie;
Ich racje żywnościowe zmniejszono, zmiany na Ziemi dotykały ich samych.
Na Ziemi, tak jak na Lahmu, pory roku straciły swą regularność.
Przez jeden szar, przez dwa szar badano z Nibiru niebiańskie obiegi.
Zaobserwowano z Nibiru dziwy w przeznaczeniach planetarnych.
Na obliczu Słońca jawiły się czarne plamy, z oblicza Słońca strzelały płomienie.
Także Kiszar zachowywała się nieodpowiednio; jej zastęp stracił oparcie, obiegi wszystkich członków przyprawiały o zawrót głowy.
Wykuta Bransoleta (pas planetoid, zwany też firmamentem) była szarpana na wszystkie strony przez niewidzialne siły przyciągania.
Z niezbadanych przyczyn Słońce wytrącało z równowagi swoją rodzinę.
Przeznaczeniami mieszkańców niebios owładnęły nieznośne losy!
Na Nibiru uczeni podnieśli alarm, mieszkańcy zbierali się na placach publicznych.

- Stwórca Wszechrzeczy do stanu pierwotnego przywraca niebiosa, Stwórca Wszechrzeczy się gniewa! – krzyczeli zebrani.

Na Ziemi cierpienia się zwiększały, strach i głód podnosiły głowę.
Przez trzy szar, przez cztery szar obserwowano przyrządy pomiarowe skierowane na Biały Ląd (Antarktyda).
Nergal i Ereszkigal zanotowali dziwne grzmoty w śniegach Białego Lądu:

- Zamarznięty śnieg, który pokrywa Biały Ląd, zaczyna się ześlizgiwać – takie wieści dochodziły z przylądka Abzu.

W kraju za morzami (Ameryka-zasiedlona przez potomków Kaina, nadzorowana przez Ninurtę) Ninurta w swej przystani zainstalował przyrządy do prognozowania zjawisk przyrody.
Za pomocą tych przyrządów wykrył wstrząsy i drżenia w głębi Ziemi.

- Zanosi się na coś niezwykłego! – takie alarmujące słowa przesłał Enlil do Anu na Nibiru.

Przez piąty szar, przez szósty szar zjawiska te nabierały mocy.
Uczeni na Nibiru podnieśli alarm, przestrzegli króla przed nieszczęściami:

- Kiedy Nibiru następnym Razem zbliży się do Słońca, Ziemia znajdzie się w polu siły przyciągania Nibiru, w tym czasie Lahmu w swym obiegu będzie po drugiej stronie Słońca, Ziemia nie będzie miała ochrony przed siecią przyciągania Nibiru.

Kiszar (żona piątego władcy Nibiru; planeta, którą nazywamy Jowisz) i jej zastęp będą poruszeni, także Lahmu zatrzęsie się i zachybocze. Na dole Ziemi zamarznięty śnieg Białego Lądu ześlizgnie się do wody.
Spowoduje to katastrofę : wielka fala, potop, zaleje Ziemię !
 

egiptoty
 


Misja Ziemia była kontynuowana ku zadowoleniu wszystkich.
Annunaki , „ci, którzy z nieba przybyli na Ziemię”, zawierali małżeństwa i rozmnażali się.
Na Ziemi temperatura wzrastała, roślinność rosła bujnie, buszowały dzikie zwierzęta.
Opady deszczu były obfitsze niż dotąd, rzeki występowały z brzegów, siedziby wymagały napraw. Klimat Ziemi się ocieplał, pokłady śniegu topniały, piaszczyste ławice zniknęły pod wodą oceanów.
Wulkany wyrzucały z głębi ziemi ogień piekielny,
Grunt drżał w posadach za każdym razem, gdy następowały trzęsienia ziemi.
W świecie podziemnym, miejscu śnieżnobiałym, ziemia dudniła.
Na końcu w Abzu Enki założył miejsce obserwacyjne,
Dowództwo tego miejsca powierzył swemu synowi Nergalowi i jego żonie Ereszkigal.

- Coś dziwnego, coś niedobrego wisi w powietrzu! – powiedział Nergal do ojca.

W Nibru-ki, miejsce więzi niebo-Ziemia, Enlil obserwował obroty ciał niebieskich,
Ruchy ciał niebieskich porównywał z ME tablic przeznaczeń.

- Są perturbacje w niebie ! – powiedział Enlil do swego brata Enki.

Z planety Lahmu, miejsca stacji przesiadkowej, Marduk słał skargę do Enki, swego ojca:

“Silne wiatry dają się we znaki, zrywają się drażniące burze pyłowe!”


Do swego ojca, Enki, Marduk nadawał te słowa : ”W Wykutej Bransolecie powstały perturbacje!”.
Na Ziemię spadała z nieba siarka.
Bezlitosne demony powodujące spustoszenie gwałtownie zbliżały się do Ziemi,
Strzelającymi płomieniami ognia wybuchały na niebie.
Za dnia jasnego niosły ciemność, srożyły się zsyłając burze i złe wiatry.
Atakowały Ziemię jak kamienne pociski.
Nawet Kingu, księżyc Ziemi i Lahmu (Wenus) dotknęły te zniszczenia,
Oblicza wszystkich trzech ciał niebieskich pokryły się niezliczonymi szramami!
Enli i Enki do Anu, króla, przesłali pilne słowa, alarmowali uczonych na Nibiru :
„ Ziemię , Księżyc i Lahmu spotyka nieznane nieszczęście!”
Uczeni Nibiru odpowiedzieli. Ich słowa nie uspokoiły przywódców :
W niebiosach rodzina Słońca zajmuje pozycje,
Ciała niebieskie, z których Ziemia jest siódma w rzędzie, zmieniają miejsca.
W niebiosach nadciąga Nibiru, zbliża się do siedziby słonecznej.
Przez siódemkę, stojącą w rzędzie, Nibiru był niepokojony,
Korytarz w Wielkiej Bransolecie poprzestawiał ! [....]
Potwór należący kiedyś do rodziny Tiamat, uksztaltowany przez niebiańską bitwę,
Przybywał z otchłani niebios, Nibiru wyrwał go ze snu.
Jak płomienisty smok od horyzontu, aż do środka niebios się rozciągał,
Głowa jego mierzyła jedno league, długi był na league pięćdziesiąt,
ciągnął za sobą przerażający ogon.
Za dnia niebo ziemskie omroczył, w nocy urok ciemności rzucił na oblicze Księżyca.
Do swoich braci, mieszkańców niebios, Lahamu wołała o pomoc [......]
W zażartej walce się starli, na Kingu chmur nawałnica się wzniosła.
Zatrząsł się Kingu w posadach, od uderzenia zachwiał się Księżyc i zadrżał.
Po czym zniszczenia w niebiosach ustały.
Nibiru powrócił do odległej siedziby w Oceanie. Kamienne pociski przestały spadać na Ziemię.
Enki z Enlilem, Mardukiem i Ninurtą zebrali się , aby zlustrować zniszczenia.[....]

- Na przyszłość musimy zachować zdolność wznoszenia się z Ziemi w kierunku Nibiru! – tak mówił do nich Enlil.

Licząc od czasu pierwszego wodowania , upłynęło osiemdziesiąt szar (jeden obrót Nibiru wokół Słońca).